W niepozornym Pubie Torpeda w gdańskiej dzielnicy Piecki-Migowo wystąpiły trzy zespoły z bardzo różnym stażem. Reaktywowany w nowym składzie, ale mający spore doświadczenie Godot, debiutanci z Doliny Norników oraz wschodząca, lokalna gwiazda dream popu w postaci Lunar Trips.

Ostatni koncert Godot przypomniał mi o klubie Ziemia i oficynie Music is The Weapon Fest. Tam widziałem ich ostatnio. To był 2018 rok i początki mojej pisaniny. Nie będę jednak zanurzać się w przeszłości, bo i zespół tego nie robi. To, co usłyszałem dziś, to przedziwne połączenie stylistyki DIIV z gitarowym slacker space rockiem z dodatkiem saksofonu. Gatunkowo nie ma opcji ich zaszufladkować. Prędzej można opisać ich grę pod kątem klimatu. Dźwięki dochodzące ze sceny mieniły się wszystkimi możliwymi kolorami, a improwizacyjne zapędy muzyków ładnie zazębiały się z poukładanymi, melodyjnymi aranżacjami. Orzeźwiające, w pełni ukształtowane granie muzyków, którzy dobrze wiedzą, co robić z instrumentami.

Debiut na scenie na pewno nie jest łatwy. Łapie stres, do tego dochodzi patrząca na muzyków publiczność. Dolina Norników jest na początku swojej drogi i to, co mógłbym im polecić, to przede wszystkim podszlifowanie partii wokalnych i większe skupienie na samym koncercie, a nie tym, co przed i po. Na plus fajne, ciągnące zespół w stronę pachnącego południem partie gitary gitarzystki.

Bardzo miło obserwować zespół, który się rozwija. Lunar Trips może i przynależy do nowej fali shoegaze’u, ale zdecydowanie na tym nie poprzestaje. Ba, wybija się spośród epigonów klasyków gatunku, nie bazując na samym brzmieniu, a proponując naprawdę wartościowe i dopracowane piosenki. Styl to zresztą tylko punkt wyjścia, bo może samo brzmienie nawiązuje do wspomnianego nurtu, ale już wykonanie to osobna kwestia. Tak, w muzyce grupy sporo jest melancholii, ale też tyle samo światła. A świetnie uzupełniające się wokale tylko ten aspekt uwydatniają. Lunar Trips to obecnie jedna z ciekawszych, młodych grup na trójmiejskiej scenie. Ten koncert to potwierdził. Czekamy na płytę!
