Mugstar (Wielka Brytania) – pochodzą z Liverpoolu, ale na tym ich podobieństwo do Beatlesów się kończy. Nie tworzą ładnych melodii ani zgrabnych, łatwo wpadających w ucho utworów. Nie zmienią też raczej oblicza współczesnej muzyki popularnej, ale nie sądzę, by w ogóle ich to interesowało. Mają jednak talent do tworzenia przykuwających uwagę długich, rozmarzonych kompozycji z pogranicza snu i jawy. W ich twórczości czuć duże inspiracje sceną krautrockową, jednak stylistycznie, mimo wszystko, bliżej im do space rocka. Są bardzo płodni, ponieważ od 2003 roku, kiedy to rozpoczęli swoją działalność na scenie muzycznej, zdążyli wydać aż 9 albumów, kilka splitów, EPek i masę singli. Ich improwizatorskie i rozbudowane kompozycje niemal od razu zwróciły uwagę mediów na Wyspach i mogą pochwalić się m.in. tym, że byli jednym z ostatnich zespołów, które gościły na sesji nagraniowej u legendarnego Johna Peela.

Grupa cały czas zdaje się poszukiwać nowych środków wyrazu, czego efektem są dość zróżnicowane płyty. Czy jednak jest to bardziej eksperymentalna, podążająca w stronę mroczniejszych rejonów i cięższa brzmieniowo „Mugstar” z 2006 roku; czy też bardziej nastrojowa, klasycznie psychodeliczna i progresywna „Axis”, wydana w roku 2012; czy w końcu ostatnia na ich koncie, wypuszczona w zeszłym roku „Magnetic Sessions”, stanowiąca syntezę wszystkich wyżej wymienionych stylów, dokładająca do tego post-rockowy feeling i stanowiąca zachętę głębszego wejścia w świat zaprezentowanych dźwięków. Pewne jest jedno: Mugstar nie nudzi i pomimo instrumentalnego podejścia do tworzenia muzyki, muzycy potrafią złapać słuchacza w swoje kosmiczne sieci w taki sposób, że temu ani się śni z nich uciekać.

Bandcamp: https://mugstar.bandcamp.com/