Niemodnie jest grać post-rocka, ale za to bardzo na czasie jest mieszać ze sobą różne muzyczne gatunki i żonglować nastrojami. Idąc tym tropem No Gravity Shoes to żaden muzyczny skansen a grupa, która śmiało sięga po różne środki wyrazu, wiedząc, co chce z nimi zrobić.

Ich pierwsze mniejsze wydawnictwo, czyli EPka Steps z tego roku to właśnie nastrojowa mieszanka psychodelicznego post-rocka z elektroniką i innymi, mniej oczywistymi inspiracjami. Podstawą pierwszego utworu jest powolny, elektroniczny beat i mocno ilustracyjna partia gitary. Całość uzupełniają sample w postaci odgłosów syren alarmowych oraz różne inne, niesprecyzowane dźwięki. W drugiej partii utworu dzieją się już cuda, gdy do reszty dołącza wyjęty wprost z horroru fragment zagrany na klawiszach.

Melancholijny jest też Fire, który na pierwszy rzut oka wydaje się być trochę prostszy w swej konstrukcji od poprzednika, ale to tylko pozory. Emocjonalny głos, do tego wyrazista partia gitary oraz ciekawe przejście i uwypuklenie elektroniki oraz perkusji. W tym momencie widać już, że No Gravity Shoes chcą opowiedzieć w każdym z utworów jakąś historię. I to im się udaje.

Bardziej kosmiczne, instrumentalne oblicze zespół pokazuje w zimnym Oslo II. Wisienką na torcie jest jednak Outro. Zwiększamy tempo dzięki perkusji, dodajemy funkowy vibe, zbieramy elektroniczne sygnały wprost z najbliższej satelity, a następnie przerywamy to wszystko, dorzucając zagraną na totalnym luzie, gitarową frazę i powstaje nam mała, psychodeliczna perełka.

Steps to naprawdę fajny debiut. Czekam na więcej, bo konwencja, którą uprawia No Gravity Shoes, ma spory potencjał, a sama grupa po prostu umie w dobre piosenki.

Do zapoznania się na Bandcampie.