Na Soundrive pojawił się kolejny mój tekst. Tym razem piszę o debiucie tria Dłonie (Trzy szóstki).

Bardzo lubię taki niepopadający w przesadę smuteczek, któremu bliżej do zblazowanej melancholii niż poważnej, przygniatającej depresji. Jakoś trzyma mnie to w ryzach, pociesza i pozwala na codzienne funkcjonowanie w miarę niezłym zdrowiu psychicznym.

A poza tym to bardzo dobra płyta. Jej recenzja znajduje się tutaj.