Ucieszyła mnie ta płyta, bo The Legendary Pink Dots brzmią tu jak kreatywny, pełen chęci do odkrywania nowych dźwięków zespół. Mogliby przestać nagrywać, a materiału i tak starczyłoby im na kilkanaście pożegnalnych tras. W ich dyskografii coraz trudniej się połapać, ale to bardzo mała cena za to, ile dobrej muzyki nadal wychodzi spod ich rąk. Świata już nie zadziwią, ale nie muszą i po prawdzie – cały świat i tak nigdy nie będzie na nich gotowy.

Taką radość sprawiła mi ostatnia płyta The Legendary Pink Dots, o której piszę dla Soundrive.pl