Brutus (Belgia) – aktywnych zespołów o tej nazwie jest minimum pięć, ale tu chodzi o młodziutki stażem skład z Belgii. Swoją muzykę umiejscawiają gdzieś pomiędzy Slayerem, a Savages i coś w tym jest – krótkie, rwane i ciężkie riffy plus szaleńcza, połamana jazda na perkusji. Post-hardcore, math rock, shoegaze – mamy tu elementy każdego z tych gatunków. Doprawione pełnym pasji wokalem perkusistki Stefanie Mannaerts dały efekt w postaci jednej z najciekawszych i najbardziej równych płyt tego roku.

Dyskografia: Burst (luty 2017)

Dlaczego warto zobaczyć: Ponadprzeciętny wokal i niesamowite partie perkusyjne. I to grane przez jedną osobę, w dodatku bardzo sympatyczną panią. Dużo już na scenie widziałem, ale nawet dla mnie będzie to nowość. Reszta grupy też nie odstaje i liczę na ogromny zastrzyk energii – oby tylko nie roznieśli sceny, bo po nich czekają nas jeszcze dwa dni festiwalu.

Czego posłuchać przed: Mamy jedną płytę i do tego w całości do przesłuchania na youtube. Naprawdę warto, bo pobudza lepiej niż najmocniejsza, poranna kawa. Gdy potrzebujemy małego łyku kofeiny to polecam kawałki „All Along”,  „Crack / Waste”, „Baby Seal”.

Kiedy grają: Czwartek 31.08.17

Strony: https://www.facebook.com/wearebrutus

https://wearebrutus.bandcamp.com/

http://www.wearebrutus.com/