Trudno jednoznacznie określić, czy jest to bardziej świąteczny, czy też halloweenowy soundtrack. Dla kogoś może to być wada, ale dla mnie jest wręcz przeciwnie. Zarówno Tim Burton, jak i Danny Elfman, pokazali, że te, wydawałoby się zupełnie odmienne od siebie światy, można ze sobą połączyć i otrzymać coś zupełnie nowego i intrygującego. Poza tym nie oszukujmy się – zaraz po 1 listopada na tapetę wjedzie świąteczne szaleństwo, od którego już nie uciekniemy, a słuchając tej płyty, możemy jednocześnie pozostać w tych bardziej mrocznych klimatach Halloween, jak i powoli przygotowywać się na świąteczną wyżerkę i prezenty od św. Mikołaja.

Cały album ma musicalowy charakter, a w główną postać, czyli Jacka, wcielił się sam Elfman, który błyszczy tu wokalnie. Oprócz protagonisty śpiewa również partie Klauna i Barrela i w każdej z tych interpretacji wypada zupełnie inaczej i każda z nich jest ciekawa. Ponadto głównym bohaterom towarzyszy cała zgraja dziwnych i pokręconych postaci z tego lekko przerażającego, ale ostatecznie pogodnego i wesołego świata. Utwory śpiewane przeplatane są muzyką ilustracyjną, przepięknie skomponowaną i oddającą w pełni ducha tego miejsca, czego przykładem jest chociażby „Jack and Sally Montage” czy uroczy „Christmas Eve Montage”. Wracając jeszcze na chwilę do piosenek z udziałem wokalu, to nie sposób brać je całkiem na poważnie, wsłuchując się w teksty. Zdziwienie Jacka podczas poznawania nieznanej krainy w „What’s This?” udziela się słuchaczowi, tak samo, jak świąteczne przygotowania w „Making Christmas”, a podczas „Kidnap The Sandy Claws” sami mamy ochotę dołączyć do bohaterów i dorzucić swoje trzy groszy do planów porwania Mikołaja. Wisienką na torcie jest bardzo melancholijna i smutna, a zarazem pięknie zaśpiewana „Sally’s Song”.

Dużo tutaj zabawy konwencją musicalu, żonglowania gatunkami muzycznymi, uciechy z ukazywania przygód bohaterów i zakątków tego magicznego, bajkowego świata, w którym się znajdują, a także bardzo przewrotne, zabawne teksty. Ta radość tworzenia zaraża i słuchając przygód Jacka i spółki po prostu nie da się nie uśmiechnąć.