Do Spacefest pozostało jeszcze trochę, ale na tyle niewiele, że czas najwyższy rozpocząć przegląd zespołów, z którymi podczas tegorocznej edycji zwiedzimy odmęty psychodelii i wybierzemy się na rubieże kosmosu. Skład w tym roku dość zróżnicowany zarówno brzmieniowo, jak i narodowościowo, co zapowiada intensywne i ciekawe dwa koncertowe dni na scenach gdańskiego klubu B90. Osobiście mam nadzieję, że w powiedzeniu do trzech razy sztuka jest jakaś prawda, bo na Spacefest miałem zawitać już dwukrotnie, ale dwa razy powaliła mnie choroba. W tym roku łykam witaminki i dzięki tym legalnym dopalaczom jestem pewien, że 1 i 2 grudnia zobaczymy się na miejscu.

10 000 Russos (Portugalia) – trio z Porto, które lubi pobawić się dźwiękiem w nieoczywisty sposób. Na koncie mają trzy wydawnictwa i każde z nich to hipnotyczny odjazd w stronę mrocznej i wciągającej psychodelii. Ich muzyka to długie, wwiercające się w głowę i najeżone gitarowymi efektami kompozycje, które płynnie łączą inspiracje takimi gatunkami jak space rock, drone, krautrock czy shoegaze. Mnie osobiście kojarzą się przede wszystkim z takimi grupami jak Loop (przyjemny, chropowaty ciężar), Neu! (kompletny odjazd w sferze kompozytorskiej), Chrome (melodyjna, ale hałaśliwa, industrialna atmosfera) czy Suicide (aura tajemnicy i eksperymenty brzmieniowe). Tak więc niby wszystko to już znamy, ale niekoniecznie w takich proporcjach i nie zawsze na tak wysokim poziomie. Najbardziej podoba mi się ich debiut z 2015 roku, który nazywa się po prostu 10 000 Russos (nie mylić z EPką, wydaną rok wcześniej). Ciężko się od niego uwolnić, a muzyka, która źle zagrana mogłaby się stać tzw. muzyką tła, tutaj przyciąga, intryguje i zyskuje z każdym kolejnym przesłuchaniem.

10 000 Russos zagrają w piątek, 1 grudnia.

Bandcamp: https://fuzzclub.bandcamp.com/album/10000-russos