Zastanawialiście się kiedyś, jak brzmiałoby indie rockowe Dire Straits? Już nie musicie, bo odpowiedź przynosi ostatni album The War On Drugs. Adam Granduciel, który skomponował wszystkie utwory z tej płyty, bardzo sprawnie porusza się pomiędzy folkowo-gitarowym, klasycznym graniem, a indie rockową, nowocześniejszą przebojowością. I nie jest to wojna pokoleń, bo te dwa pierwiastki nie gryzą się ze sobą w żadnym momencie. W efekcie powstała płyta mocno zakorzeniona w tradycji bluesowej, która jednak nie pachnie naftaliną i która nie zrobi z nas fanów Festiwalu Legend Rocka w Dolinie Charlotty. To ma też swoją wadę, bo niczego odkrywczego tu nie znajdziecie, ale tak ładnej, z lekka nostalgicznej i po prostu przyjemnej w obcowaniu muzyki aż tak dużo w tym roku nie było. Chyba.