Debiutancki album Lastryko z debiutem nie ma tak naprawdę nic wspólnego. Artur Bieszke (gitara, wokal) oraz Wojciech Lacki (bas) tworzyli wcześniej Walrus Alphabet; pierwszy z nich grywał także w Marlii Cinger, a Lackiego można było zobaczyć z Ampacity. Perkusista, Jacek Rezner, udziełal się z kolei w grupach Wilga i Kurtz. I to chyba stąd pochodzi dojrzałość brzmieniowa tej płyty. Mam wrażenie, że muzycy doskonale wiedzieli, jaki klimat chcą wywołać swoją muzyką i to im się udało. Lastryko zawiera wszystkie te cechy, którymi określiłbym tzw. „trójmiejskie brzmienie”. Nie boją się gatunkowej żonglerki, płynnie przechodząc od głośniejszego, alternatywnego grania do psychodelicznych dźwięków zabarwionych space rockiem, krautem, niekiedy nawet igrających z ciszą. Dzięki temu całość ma posmak ulotności i przemijania. Sporo w tej muzyce oddechu, takiego morskiego, zabarwionego jednak nie jodem, a marzycielstwem i nostalgią.

Albumu można posłuchać tutaj:

oraz na Bandcampie:

https://lastryko.bandcamp.com/releases