Mala Herba to projekt Zosi Hołubowskiej, którą możecie kojarzyć też z zespołu Wilcze Jagody, o którym pisałem co nieco przed tegoroczną edycją SpaceFest. Na samą Mala Herba trafiłem za to dzięki kanałowi Kawa i Awangarda przy okazji drugiej części podsumowania o nowym polskim post-punku. Sam kanał bardzo zresztą polecam.

Mala Herba, oprócz roślinno-trujących konotacji i wokalom Hołubowskiej łączą z Wilczymi Jagodami jeszcze inspiracje latami 80-tych. Synth witchcraft to zarówno trafne i przewrotne określenie na muzykę, która mi osobiście kojarzy się z jakimś zaginionym, a teraz wznowionym, bałkańskim projektem darkwave’owym. Atmosfera dość duszna, przepełniona mroczniejszymi dźwiękami syntezatora, dopełniona mocno etnicznymi zaśpiewami Zosi. Utwory z epki, czyli Rusałki i Chwasty, to dopracowane i potencjalne hity alternatywnych dyskotek, a uzupełniające je na demie kompozycje odkrywają bardziej elektroniczno-folkowe i spokojniejsze, lecz nie mniej stylowe oblicze projektu. Transowe granie pełne seksualności, mistycyzmu i pierwotnej energii w syntezatorowych, retro-futurystycznych szatach to coś, czego na polskiej scenie nie ma zbyt wiele. Tym bardziej sprawdźcie.

Całość do przesłuchania na Bandcampie.