Ja wiem, że to absurdalne wrzucać wiosenną playlistę w taką pogodę (u mnie od rana śnieg  – a jak u Was?), ale po pierwsze: ja bardzo lubię absurd, a po drugie: jak nie za oknem, to chociaż w głośnikach niech ta wiosna nam trochę gra.

I przy okazji mam pytanie, bo trochę po omacku działam. Wolicie takie długie, kilku godzinne playlisty czy raczej krótsze, bardziej zwarte? Mogę zrobić top 20 z poniższego zestawienia i wrzucić osobno, ale nie wiem, czy jest sens  W każdym razie – miłego słuchania!