Po przyjemnym, ale jednak stanowiącym odskocznię od regularnej twórczości albumie Milano, nagranym wraz z Daniele Luppim, Parquet Courts wrócili na właściwe tory. Czyli właściwie gdzie?

Tytuł Wide Awake! nie kłamie. Przekaz jest tym razem prosty, choć urozmaicony. Niezbyt skomplikowane w swoim rdzeniu utwory razem z bezpośrednimi tekstami ubrane w są nad wyraz ciekawe aranżacje. Przeważa gitara, wokal jest raczej agresywny, ale dodaj do tego klawisze i mamy lekką zmyłkę (Violence). A to tylko jeden z przykładów. Całość brzmi mniej więcej tak, jakby zmieszać wszystkie inspiracje członków zespołu: lo-fi, punk, post-punk, dub, new wave, indie rock (i pewnie coś jeszcze by się znalazło), a potem przemielić je przez własną maszynkę zwaną potocznie wrażliwością i stylowość zmieszana z przebojowością gotowa.

Podoba mi się ten luz, podoba mi się pomieszanie tego właśnie luzu ze złością. I czy to w utworach spokojniejszych (Mardi Gras Beads) czy tych bardziej dynamicznych (Normalization), pierwiastki te są zmieszane w tak samo zręczny i wdzięczny sposób. Wide Awake! to kolejna, wyróżniająca się gitarowo płyta, która ukazała się w ostatnich miesiącach. Jest w niej dużo energii, świeżych pomysłów, ciekawych dźwięków, a rozwinięcie znanej formuły dało naprawdę interesujące efekty. Zresztą sprawdźcie sami. Kłamać nie potrafię.