Pochodzący z Londynu Will Young, obecny klawiszowiec grupy Beak>, pod szyldem Moon Gangs wysmażył jedną z przyjemniejszych, syntezatorowych płyt w tym roku. Nie wierzycie? To czytajcie dalej.

Z Bandcampu projektu Willa możemy dowiedzieć się kilku rzeczy. Po pierwsze – Young to klasycznie wykształcony pianista. Nie ukrywa swoich muzycznych inspiracji takimi artystami i grupami jak Tangerine Dream czy Vangelis. Lubi też filmy: Terminatora, Videodrome czy Phantasm (w polskim, niezwykle luźnym tłumaczeniu – Mordercze kuleczki) widział nieraz. Poza tym słucha muzyki klasycznej, a samo Earth Loop powstawało w ramach improwizacji.

I wiecie co? Young opisał to wszystko tak dobrze i zgodnie ze stanem faktycznym, że ja już nie jestem do niczego potrzebny. Opis pokrywa się z zawartością, recenzja gotowa. Jednak nie byłbym sobą, jakbym czegoś tu nie dorzucił.

I fakt, syntezatorowe pasaże Younga mają w sobie sporo z międzygwiezdnych wycieczek, jakie przed nim odbywali na swoich albumach Tangerine Dream czy Vangelis. Ale jest tu też trochę drone’u, takiego w stylu Fuck Buttons. Całość ma posmak mocno filmowy: dźwięki generowane przez Younga są raczej podniosłe i bardzo plastyczne. Pojawiają się smyki, generowane jednak w całości przez syntezatory. Całość mocno oddziałowuje na wyobraźnie i paradoksalnie – wycisza myśli. Lub inaczej – prowadzi je w odległe, spokojne i przytulne miejsce.

Czyli właściwie napisałem to samo co Young, tylko innymi słowami. Chwała opisom na bandcampie!

I ten wspomniany już Bandcamp