Słów kilka: M8N to skupiony wokół elektroniki, solowy projekt Mirona Grzegorkiewicza, członka grup Jaaa!, Daktari czy How How. To twórca charakterystyczny, którego brzmienie bardzo trudno z czymkolwiek innym pomylić. Łączy ze sobą rzeczy nieoczywiste, orbituje wokół obranego tematu i dostarcza wyjątkowych, muzycznych przeżyć.

Czego przesłuchać przed: The ULSSS, tegoroczne wydawnictwo M8N, naładowane jest dźwiękami z różnych elektronicznych stylistyk. Wymieniać ich nie ma sensu. Liczy się efekt, a ten jest nad wyraz interesujący. Poszczególne dźwięki krążą wokół innych dźwięków, zapętlają się, powtarzają, dodawane są do tego kolejne warstwy, a to wszystko sprawia wrażenie idealnie rozplanowanego chaosu. Takiego, który w głowie swojego twórcy jest tak naprawdę sprawnie poukładaną koncepcją. Ale i my jesteśmy w stanie odczytać jej zamysły, bo muzyka M8N jest bardzo sugestywna. Opowiada nam konkretne historie, ale to nie my jesteśmy w niej narratorem, a prędzej uczestnikiem i obserwatorem w jednej osobie. Towarzyszą nam w tym przetworzone instrumenty: m.in. altówka, harmonijka, saksofon tenorowy, a także równie nienaturalne, „nieludzkie” i zniekształcone (od)głosy. Sporo w tym wszystkim smutku i melancholii, chociaż zmieniające się jak w kalejdoskopie dźwięki nie pozwalają nam na to, by na dłużej pogrążyć się w jednym stanie lub oddać jednej tylko emocji. Każdy z utworów to własny świat z różną genezą i historią. A Grzegorkiewicz tak to wszystko sprawnie poskładał, że chcemy zanurzyć się w każdym z nich i poznać go od podszewki.

Must listen: M8N – Veins

Zamykająca The ULSSS Veins to jedna z najspokojniejszych kompozycji na płycie. Przypomina elektroniczną kołysankę. Tuli do snu, choć otwartym pytaniem pozostaje to, czy śnić będziemy o czymś przyjemnym, czy też wyobraźnia podsunie nam jakieś mniej przyjemne obrazy.

Dla zaawansowanych: Jeśli mało Wam Mirona Grzegorkiewicza, to… musicie poczekać na kolejne nagrania. Albo sięgnąć po innego jego projekty: Daktari, How How czy Jaaa!. Stylistycznie do M8N najbliżej Remikowi tej ostatniej grupy. A nowa płyta Jaaa! podobno już we wrześniu.

Gdzie i kiedy: Sobota, 23.00, Cargo Stage