Teksty na Szum przepełnione są goryczą i zniechęceniem, ale stanowią próbę pogodzenia się z otaczającym światem. Widzę tu pewną analogię do tego, co zrobili Bartłomiej Maczaluk oraz Jakub Żwirełło na ostatniej płycie Wczasów, ale Zwidy odróżnia od wspomnianej dwójki to, że w tekstach zespołu brakuje autoironii i dystansu do opisywanych tematów. Nie ma zaworu bezpieczeństwa, nie ma też marzeń i puszczania oczek. Jest zdecydowanie poważniej i po prostu smutniej. Boleśniej.

Recenzja w całości ukazała się na portalu Soundrive.pl. Tam też odsyłam, by zapoznać się z pełnym tekstem.