Słów kilka: The Blind Suns to polsko-francuskie trio, choć z krajem Franków łączy je zdecydowanie więcej. Polskim akcentem jest wokalistka Dorota Kuszewska, która wyjechała na dobre z naszego kraju już 15 lat temu. Sam zespół istnieje krócej, bo od 2014 roku i na koncie ma dwa albumy oraz jedną EPkę. Przyznają się do fascynacji Kalifornią i sporo podróżują, bo jak sami twierdzą, we Francji nie ma mody na rock n’ rolla. Wśród ich muzycznych inspiracji znajdziemy takie nazwy jak Mazzy Star, The Raveonettes, The Cure oraz Crocodiles. Pomysłem na własne brzmienie jest z kolei tworzenie popu, a służy im do tego efekt fuzz, surf rock i głębokie harmonie wokalne.

Czego przesłuchać przed: Offshore (2018)

offshore 2

Muzykom tworzącym The Blind Suns bardzo zależało na współpracy z Charlesem Rowellem, który na co dzień tworzy w amerykańskim, noise-popowym duecie Crocodiles. Jeśli więc popatrzymy na Offshore przez pryzmat międzykontynentalnej wymiany pomysłów, to ta widoczna jest tu aż nadto. The Blind Suns grają dość proste, a przy tym urokliwe popowe przeboje, które mają przy tym wyraźne ciągoty ku słonecznym brzmieniom zza wielkiej wody. Elementy te przenikają się czasem w bardziej, innym razem w mniej oczywisty sposób. Harmonijkę w Texas Sky zaliczę do tych pierwszych, a cała podstawa, czyli rozwodnione, ale jednocześnie melodyjne brzmienie to stara, brytyjska szkoła dream popu. Pod tym względem kompozycje są spójne, a zespołowi udaje się wytworzyć pożądany nastrój. I czy grupa gra garażowe indie w stylu The Raveonettes w Silent Dream, czy też landrynkowe, ale wpadające w ucho Crystallized, to w głowie towarzyszą nam obrazy niezmierzonej przestrzeni, a w sercu rośnie poczucie wolności i nieograniczonej swobody. Tego ostatniego najwięcej jest w tytułowym Offshore, gdzie syreny alarmowe, kojarzące się przecież z niebezpieczeństwem, nikną w masie przestrojonych dźwięków gitary oraz unoszącym się jakby na wietrze, pięknym głosie Doroty.

Must listen: Ride

Kluczem do tej piosenki są takie hasła jak: motor, wiatr, wolność, zachodzące słońce, niekończąca się droga i bliżej nieopisana tęsknota. Udało się to uchwycić na klipie, udało się to przekuć w dźwięki.

Dla zaawansowanych: Wydany w 2014 roku Baltic Waves to bardziej melancholijne wydawnictwo niż jego następca. Ekscytująca jest też zapowiedź trzeciej płyty, na której ma się ponoć pojawić więcej klawiszy i brzmień lat 80-tych. Z wywiadów wynika, że celują z jej wydaniem na początek przyszłego roku.