Dobiliśmy do liczby 20 wydawnictw, więc czas na kolejne, krótkie podsumowanie cyklu.
Autor: rarpl
Dziś w ramach cyklu „100 albumów, które musisz posłuchać przed śmiercią” pląsam nieśmiało do dźwięków albumu „Screamadelica” Primal Scream.
Po krótkiej przerwie powracam do cyklu, w którym na kilka pytań odpowiadają wybrani muzycy. Tym razem przepytuję trójmiejski Zespół Szylety.
Najlepszy album lat 80-tych wg. magazynu Rolling Stone i to pomimo tego, że premierę miał rok wcześniej – w 1979 roku. Dzisiaj odświeżam sobie London Calling The Clash.
Nie wiem, czy komiks Będziesz smażyć się w piekle można zaliczyć do literatury muzycznej. Wiem tyle, że to świetna historia i warto się z nią zapoznać.
O nowej płycie niemieckiego Bleib Modern, bardzo udanej zresztą, piszę dla portalu Soundrive.pl.
Tym razem piszę o nowościach autorstwa: The Telescopes, Dopelord, Sunnata, Neil Young & Crazy Horse, blessed, Cloud Nothings, Druga Fala, Rajka, Moonshye, Roman Wróblewski.
Powszechnie chwalony i nazywany głosem pokolenia. W osiemnastej części cyklu „100 albumów, które musisz przesłuchać przed śmiercią” poznaję go i ja. Dzisiejszym bohaterem jest Frank Ocean i jego płyta „channel ORANGE” z 2012 roku.
Pierwszy od ponad roku zestaw płyt, których słuchać nie musicie. Tym razem padło na nowe albumy od ROME, Martina Gore’a, Weezer, Mush, God is An Astronaut, The Horrors oraz serpentwithfeet.
Czas na drugi rzut pięciu płyt – starszaków. Dziś polecam wydawnictwa Hammerhead, Cemetary, The Very Things, Atomic Rooster oraz Let’s Active.
