Tropical Fuck Storm to Gareth Liddiard i Fiona Kitschin z The Drones, do których to dołączyły Lauren Hammel i Erica Dunn. Porównań z tą drugą formacją nie dało się uniknąć, ale Gareth i spółka raczej się tym nie przejmują. Ich głównym zajęciem jest znęcanie się, prześladowanie i zarzynanie gitary. Pasja nietypowa, ale w tym przypadku – prosto z serca.

Nic a nic nie przesadzam. A Laughing Death in Meatspace to pochwała hałasu. Miłość do niego objawia się tu wielorako. Przesteru na gitarze jest więcej, niż bylibyście w stanie wypić coli przy darmowej dolewce w KFC, a to przecież nie jedyne źródło przyjemnie gilgającego uszy jazgotu. Mamy jeszcze dudniący bas, dziwne elektroniczne pogłosy i zgrzyty, flegmatyczną i ociężałą perkusję oraz dwa głosy. Pierwszy należy do Garetha, który trzyma w domu mały ołtarzyk na cześć Nicka Cave’a. Fiona z kolei nieco łagodzi obyczaje i jej głos jest tu tak naprawdę jedynym elementem, który może kojarzyć się z łagodnością.

Co oprócz tego? Masa emocji i smutku wyzierającego spoza tego, napakowanego przeróżnymi dźwiękami, kontrolowanego chaosu. W końcu nic tak nie kłuje w serduszko, jak szczery hałas.