Zach Condon cofnął się do początków swojej artystycznej drogi i odnalazł to, co najważniejsze. Paradoksalnie nie chodzi tu wcale o styl, ale o radość z tworzenia muzyki. Tę wyraźnie czuć na »Gallipoli« – płycie melancholijnej, ale przy tym bardzo optymistycznej.

Powyższy fragment pochodzi z recenzji mojego autorstwa, która ukazała się na portalu Soundrive.pl. Chętni mogą zapoznać się z nią tutaj.