Słów kilka: Zespół tworzą Emil Litwiniec (gitara, wokal), Jan Wiśniewski (bas, wokal) i Kuba Korzeniowski (perkusja, wokal). Kubę możecie znać z grupy Zwidy, a Janka z The Saturday Tea. O muzyce tworzonej przez siebie mówią, że to „intensywne granie na gitarze, orbitujące wokół takich stylistyk jak punk, noise, psychedelic, czy kraut”. Potwierdzam.

Czego przesłuchać przed: O ich debiucie pisałem w marcu zeszłego roku. Pozwólcie więc, że oddam głos niewiele młodszemu sobie:

„Łatwo zauważyć, że każdy z tworzących Tentent udziela się w nim też wokalnie. Ich głosy dodają tutaj przede wszystkim sporo harmonii. Kompozycje są bowiem mocno gitarowe, zmienne rytmicznie, z lekka połamane, ale jednocześnie bardzo melodyjne. Sporo tu psychodelii, ale bardziej za sprawą tekstów, niż dłuższych odjazdów gitarowych. Te co prawda się pojawiają, ale nie one są tutaj najważniejsze.

Jest w tym wszystkim bardzo fajna motoryka, a całość sprawia wrażenie idealnego wyważenia pomiędzy prostym „graniem do przodu” a poszukiwaniem brzmienia z krótkimi, psychodelicznymi wstawkami i lekkim krautowym transem. Na końcu jednak i tak pozostaje wrażenie dobrej, nieskrępowanej zabawy estetyką klasycznego, rockowego tria.

A gdyby zapytać chłopaków o inspiracje, to odpowiedź już mamy – zerknijcie tylko na tytuł ostatniego utworu z tej krótkiej, ale bardzo przyjemnej płyty.”

Must listen: Tentent – Chciałbym Cię Mieć

Chodzi o piosenkę? Każdy by chciał taką, jak ta!

Dla zaawansowanych: Tentent nie ma więcej wydawnictw, ale warto sprawdzić zarówno twórczość Zwidów, jak i The Saturday Tea. Brzmieniowo to co prawda inne bajki, ale nie zawiedziecie się. Zwidy grają klasyczne indie wymieszane z emo, a The Saturday Tea w bardzo zręczny sposób łączą zamiłowanie do klasycznej psychodelii z umiejętnością pisania wpadających w ucho piosenek.

Gdzie i kiedy: Sobota 03.08 | 16.00 | Scena Trójki