Słów kilka: Duet z Niemiec, a konkretnie z Berlina. Założony w 2010 roku przez Larissę Iceglass i Williama Maybelline. Jak sami siebie określają: niepoprawni romantycy, miłośnicy twórczości Williama Wordswortha, zafascynowani estetyką art nouveau, a także niestrudzeni badacze piękna brytyjskich wybrzeży, przemierzanych nocą lasów oraz industrialnej architektury Berlina. Dodajcie do tego inspiracje Joy Division, francuską zimną falą i minimal synthem oraz niemieckim NDS pokroju Xmal Deutschland i klasycznym ebm, a dostaniecie dość dobry, choć nieoddający w pełni obraz muzyki duetu.

Czego przesłuchać przed: O najnowszej płycie, czyli Let Them Be Alien z 2018 roku pisałem niedawno tak:

„Na Let Them Be Alien Lebanon Hanover skręcają jeszcze mocniej w stronę gotyku i zimnej fali. Płytę przepełniają Cure’owe gitary, ponure głosy i pesymistyczne teksty, a także elektronika mogąca budzić skojarzenia z dokonaniami Clan of Xymox. Nie jest to najlepszy album w dorobku zespołu, ale wyróżnia się równym poziomem materiału i umiejętnością utrzymania spójnego nastroju przez cały czas jego trwania. Polecane fanom wyraźnego basu, smutku i brzmienia przeniesionego wprost z lat 80-tych.”

Must listen: Lebanon Hanover – Gallowdance

Gallowdance nawet nie tyle trzeba przesłuchać, co obejrzeć. Oprócz tego, że kawałek ten zawiera wszystkie cechy charakterystyczne grupy, to zawiera kultową, taneczną choreografię. Obejrzyjcie, nauczcie się i zatańczcie Gallowdance pod samą sceną.

Dla zaawansowanych: RYM podpowiada, że najwyżej ocenianym albumem grupy jest Why Not Just Be Solo z 2012 roku. Ja ze swojej strony polecam wydany w tym samym roku The World Is Getting Colder, gdzie znajdziecie tyle samo zimnej fali, co minimal synthu. I brzmi to znakomicie.

Gdzie i kiedy: Piątek 02.08 | 20.25 | Scena Eksperymentalna