To już tradycja, że w przededniu Sea You – Tricity Music Showcase wrzucam swoją autorską listę z rekomendacjami odnośnie koncertów artystów, których nie możecie przegapić. W tym roku sytuacja jest wyjątkowa, bowiem objąłem swoim patronatem 4. edycję tego wydarzenia. Bardzo cieszy mnie to, że moje sprawne recenzenckie oko, szczególnie w kontekście trójmiejskiej sceny muzycznej, z którą czuję się mocno związany, zostało dostrzeżone przez organizatorów. To ogromne wyróżnienie!
Dobrze, dość jednak o mnie. Zawitaliście tu pewnie dlatego, że zastanawiacie się nad tym, jak rozplanować swoje koncertowe ścieżki podczas piątkowego i sobotniego pobytu w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim. Już spieszę z pomocą.

Jeśli trójmiejska scena kojarzy się Wam głównie z jazzem i psychodelią, to… zasadniczo nie jesteście w błędzie. Tym bardziej dumni jesteśmy, gdy któryś z lokalnych składów rozsadza swym gatunkowym niedopasowaniem wspomniany schemat. Balzam lubuje się w osadzonym w gotyku i ciemnej stronie ludzkiej osobowości post-punku. Dzięki energetycznym koncertom, wypełnionym po brzegi charyzmą lidera grupy, Sergiusza Maruniaka, Balzam szybko zdobył uznanie lokalnej publiki — przynajmniej tej, która nie boi się zajrzeć nieco głębiej, do undergroundu. Sprawdźcie, czy i Wy do niej nie należycie.
Wystąpi w piątek, 11 kwietnia, o godzinie 21.30 na Scenie Magazyn.

Wspomniane wyżej skojarzenia co do trójmiejskiej sceny znajdują odzwierciedlenie w muzyce zespołu Bled. Skład ten to rasowy przedstawiciel morskiego, a przy tym wolnego od jakichkolwiek ograniczeń stylistycznych jazzu. Czyli tak: dużo tu improwizacji, ale też nowoczesnych, zdecydowanie dalekich od typowo akademickich środków dźwięków, które wyprowadzają jazz z salonów i wprowadzają go szerzej. Konkretnie do słuchaczy o otwartych głowach, poszukujących nie wirtuozerii (choć i jej odmówić zespołowi nie można), a wciągających, pełnych zwrotów akcji i emocji narracji.
Wystąpi w piątek, 11 kwietnia, o godzinie 19.30 na Scenie Magazyn.

Wszyscy znamy Hanię Rani. A czy wiecie, że jej przyjaciółką i współpracowniczką oraz artystką, z którą nagrała dwie wspólne płyty, jest właśnie Dobrawa Czocher? Jeśli nie, to koniecznie nadróbcie te pozycje (Biała flaga z 2015 oraz Inner Symphonies z 2021 roku), a gdy już to zrobicie, to jestem więcej niż pewien, że zakochacie się w dźwiękach skomponowanych przez Dobrawę. To podobna, choć moim zdaniem bardziej emocjonalna, a do tego pełna czułości do detali i minimalizmu muzyka, co dźwięki prezentowane przez bardziej znaną koleżankę. Dobrawa idzie własną drogą (wydana w 2023 roku płyta Dreamscapes), a jej głównym orężem, wykorzystywanym do zdobycia serc słuchaczy, jest wiolonczela. Siła rażenia — ogromna!
Wystąpi w sobotę, 12 kwietnia, o godzinie 21.00 na Scenie Głównej.

Nowy skład muzyków znanych z takich zespołów jak Lonker See, Jutra, Goodly czy Pleń. A tak pisałem o ich muzyce w kontekście debiutanckiego koncertu, jaki grupa dała w gdańskiej Kolonii 3 marca br.
[…] Jazz-rockowa formuła wydaje się dla zespołu nieco zbyt ciasna. Mamy więc do czynienia z mocno gitarowym, a jednocześnie rytmicznym graniem, które w mgnieniu oka potrafi przejść w noir knajpiane tematy. Każdy z muzyków jest tu ważnym elementem całości: rozimprowizowany saksofon, transowy bas, ciepłe klawisze, pluszowy damski wokal przełamywany krzykiem i noise’owy, najeżony efektami gitarowy przester. Brzmi jak chaos? Jak najbardziej, ale w pełni kontrolowany! […]
Wierzę, że tyle wystarczy do tego, by przekonać Was do obecności pod sceną w trakcie jej występu na tegorocznym Sea You.
Wystąpi w sobotę, 12 kwietnia, o godzinie 21.30 na Scenie Magazyn.

I tu posłużę się opisem z koncertu. Ten konkretny, bo grupę widziałem już dwukrotnie, odbył się w gdyńskiej Desdemonie 11 października 2024 roku.
[…] To […] inspirowane brexitcore’owym, post-punkowym brzmieniem granie, już nieco bardziej pokombinowane rytmicznie i wokalnie właśnie. Zadziorny krzyk szedł za pan brat z partiami czystymi i dźwięcznymi, a niemalże noise’owe muzyczne fragmenty przeplatały się z… disco. […]
Co mogę dodać oprócz tego? Ano tyle, że skład stanowią muzycy Czechoslovakii i Gars, o zespole robi się coraz głośniej i to nawet w kontekście ich obecności w zagranicznych audycjach radiowych oraz że jeśli lubicie obserwować Wielkie Nazwy na początku ich drogi, to macie świetną okazję do tego, by później pochwalić się wnukom obecnością na takim występie. W roli głównej Loveworms oczywiście.
Wystąpi w sobotę, 12 kwietnia, o godzinie 18.30 na Scenie Magazyn.

Legenda to często nadużywane słowo, ale w wypadku tej nazwy w pełni zasłużone. Nie dość, że zespół mający swe początki w końcówce lat 80., to jeszcze grający muzykę nieoczywistą, bardzo osobną w kontekście całej polskiej sceny i to w odniesieniu do każdego z okresów, w których naznaczył swą obecność. Zbudowany na zróżnicowanych, damskich wokalach i przewrotnej, inspirowanej językiem noir konwencji, wykorzystujący do tego jazzowe, folkowe i nowofalowe środki stylistyczne. Prawdziwa perełka muzyki alternatywnej.
Wystąpi w piątek, 11 kwietnia, o godzinie 20.00 na Scenie Głównej.

W przypadku tej grupy można mówić o nieoczekiwanym powrocie i… sporej niewiadomej. Muzycy tworzący Pink Freud to reprezentanci eksperymentalnego i innowacyjnego podejścia do jazzu. Spadkobiercy yassu, ale też współtwórcy nu-jazzu. Etykietki nigdy nie nadążały za ich muzyką, ale ta pozostawała niezmiennie odkrywcza. Jestem pewien, że ten pierwiastek w Pink Freud nie wygasł, ale prawdą jest też to, że w 2025 roku zespołowi przyszło zmierzyć się z zupełnie nową rzeczywistością w kontekście kondycji polskiego, a także lokalnego jazzu. Ciekaw jestem, czy to uwzględni, czy też będzie po prostu, jak zawsze, nadawać z własnej orbity. Osobiście liczę na połączenie jednego z drugim!
Wystąpi w sobotę, 12 kwietnia, o godzinie 22.00 na Scenie Głównej.

Artysta wiecznie poszukujący, a przy tym bardzo eklektyczny. Znacie go z indie rockowych Kwiatów, może z folkowej Glątwy, pewnie słyszeliście go w art soulowo-elektronicznych BYTACH. Działa też w duetach i nagrywa płyty solowe. I to właśnie w tej ostatniej odsłonie zaprezentuje się na tegorocznym Sea You. Spory z niego wrażliwiec, ale chyba jeszcze lepszy kompozytor i instrumentalista. Spodziewajcie się więc mieszanki wszystkich wymienionych inspiracji i pełnego przekroju talentów Przyborowskiego. W jego muzyce każdy znajdzie coś dla siebie.
Wystąpi w sobotę, 12 kwietnia, o godzinie 22.30 na Scenie Magazyn.

Jazzowe, polsko-chilijskie trio, które intensywnością swojej muzyki mogłoby spokojnie zgładzić niejeden metalowy skład. I nie jest to granie metalu na modłę jazzową, ani też jazz przełożony na metal. Zespół posługuje się w pełni oryginalnym i autorskim muzycznym językiem, grając przy tym tak pokomplikowane dźwiękowo, a przy tym wpadające w ucho partie, że nie da się go zestawić z nikim innym. Granie we własnej lidze to też wyzwanie, ale w wypadku Quantum Trio to po prostu świadomy wybór niełatwej, a przy tym bardzo satysfakcjonującej dla słuchacza drogi.
Wystąpi w sobotę, 12 kwietnia, o godzinie 23.00 na Scenie Głównej.
Pełen zestaw informacji na temat festiwalu (panele, warsztaty, bilety, cały line-up) znajdziecie TUTAJ. Bilety zakupić możecie TUTAJ.
Zachęcam też do przesłuchania oficjalnej playlisty wydarzenia na Spotify.
