Wyobrażaliście sobie kiedyś, jak to jest się ścigać z samym sobą? Ze swoją własną, przytłaczającą wręcz wielkością? Najlepszą wersją, która nie objawiła się na chwilę na moment, a istniała i trwała jakby od… zawsze?
Autor: rarpl
Weekend zakończyłem na pierwszej edycji metalowej imprezy Skowyt Fest w gdyńskim Klubie Ucho. Czy będą kolejne? Trudno powiedzieć, bo poziom koncertów był nierówny. Choć trzymam kciuki za to, by się udało.
O koncercie trzech dobrych, a przy tym bardzo różnych zespołów, które 20 listopada wystąpiły w Gdyni.
Źródło inspiracji dla współczesnych twórców muzyki soul, rapu i popu. W dzisiejszej odsłonie cyklu wsłuchuję się w jedyny solowy album Lauryn Hill, wydany w 1998 roku „The Miseducation of Lauryn Hill”.
W kolejnej odsłonie cyklu „Kilku pytań do…” odpytuję Karola Grabiasa, muzyka dream popowo-shoegaze’owej sensacji ostatnich miesięcy – grupy Midsommar.
uste włosy i gra w taki sposób, jak gdyby jutra miało nie być. Gatunek, który reprezentuje te cechy, królował krótko, ale za to bardzo intensywnie. Jednym z wydawnictw, które się do tego przyczyniły, jest opisywany dziś debiut Pearl Jam pt. „Ten”.
Nowy album islandzkiego tria Kælan Mikla jest wyjątkowy pod kilkoma względami. Grupa podsumowuje nią swoją, niedługą przecież, drogę twórczą, umieszczając wszystkie pojawiające się dotychczas elementy własnego stylu na jednej, w dodatku bardzo zwartej pod względem klimatu płycie.
Gdy poczuję motyle w brzuchu do konkretnych dźwięków, to już, teraz, zaraz, chciałbym podzielić się tymi uczuciami z innymi. Zazwyczaj jednak się nie udaje. Tak właśnie było z „New Long Leg”.
Kontrowersje wzbudza niemal od początku swojej kariery, a jego ego starczyłoby na obdarowanie nim kilku(nastu) innych artystów z topki. Dziś odpalam płytę „The College Dropout” Kanye Westa.
Na czele grupy stał nie człowiek, a nieprzewidywalny, jedyny w swoim rodzaju Król Jaszczur. Nie dziwota, że z kimś takim na czele, The Doors stało się legendą. Dziś słucham wydanego w 1967 roku debiutu tego zespołu.
