Haiku From Zero to z jednej strony powrót do starego brzmienia z najlepszych albumów grupy, a z drugiej synteza wszystkiego, co dotychczas udało im się nagrać. Można narzekać, że to nic nowego, ale gdy komponuje się tak dobre, taneczne utwory jak singlowy „Airborne” czy „Memories We Share”, to po co kombinować? To tyczy się zresztą całej zawartości albumu. W dodatku w przypadku takiej muzyki jestem dość prostym odbiorcą – słyszę bas = tańczę. Oprócz dużej dawki tego ostatniego, brzmienie Cut Copy wydaje się być teraz bardziej wyluzowane. Chłopaki wiedzą co i jak chcą zagrać i nie udziwniają na siłę swojego materiału.

Do pełnej recenzji płyty odsyłam tutaj.