Słów kilka: Zespół The Lucid Dream został powołany do życia w 2008 roku w Carlisle w Anglii. Dwa lata później wydali dwie EPki, a uznanie mediów przyniósł im, wydany w 2013 r., debiut pt. Songs Of Lies and Deceit. Na ich temat rozpisywali się m.in. The Quietus, Uncut czy Drowned in Sound. Są stałymi bywalcami Liverpool International Festival Of Psychedelia; supportowali m.in. Death in Vegas, A Place to Bury Strangers czy Spectrum. Ich trzecia płyta, Compulsion Songs, jeszcze przed wydaniem sprzedała się w nakładzie tysiąca sztuk.

Czego przesłuchać przed: Compulsion Songs to ultraprzyjemna, psychodeliczna podróż po wszystkich, znajdujących się w orbicie tego gatunku stylach. Podszyty dubem, kosmiczny kraut? Jest. (I’m a Star in My Own Right) Southern psychedelic? OK! (The Emptiest Place). Space pop rock z elementami neopsychodelii? Nie ma problemu (Nadir). Jak chcecie, to może też być bardziej klasycznie (Stormy Waters), shoegaze’owo i piosenkowo (Bad Texan), a i heavy psych się tu znajdzie (Epitaph). Dużo tego, powiecie. Ano dużo. The Lucid Dream potrafi wszakże żonglować stylami bezbłędnie. Płynnie przechodzi od jednego do drugiego i utrzymuje niezmiennie wysoki poziom… taneczności całego nagranego materiału. Tak, bo do psychodelii też można (a nawet powinno się) tańczyć. Niby to wszystko już było, ale zespół na tej płycie potrafi tak dobrze dobrać wszystkie parametry, że tryb parkietowy włącza się sam. Odświeżająco klasycznie brzmiąca i przede wszystkim interesująca wyszła im ta płyta.

Must listen: The Lucid Dream – Bad Texan

Kto się nie buja ten smutas!

Dla zaawansowanych: 19 października wyszła nowa płyta The Lucid Dream pt. Actualisation. Autor tego tekstu tak się przygotował, że jeszcze jej nie przesłuchał. Nadrabiać było jednak co, bo mamy jeszcze płyty Songs of Lies and Deceit oraz The Lucid Dream. Ta pierwsza wyróżnia się cieplejszym brzmieniem, a druga stanowi hołd dla twórczości The Jesus & Mary Chain.