TV Priest – Uppers (2021)

Brytyjska scena post-punkowa ma się dobrze. Nawet bardzo dobrze. Debiut TV Priest jeszcze mocniej utwierdza mnie w tym przekonaniu.

Przy pierwszym odsłuchu Uppers miałem wrażenie, że dotarłem do zaginionego wydawnictwa Idles. Mimo wszystko trochę innego niż ostatnia płyta grupy z Bristolu, bo mającego w sobie nieco więcej świeżości. Nie energii, bo tej Talbotowi i spółce odmówić nie można, ale tą zastąpiono tu większą ilością kreatywności i najzwyklejszych chęci pobawienia się brzmieniem. To sytuuje TV Priest bliżej Shame i sceny art punkowej. W dodatku gdyby nie przesiąknięte wyspiarskością i nawiązaniami do tamtejszej sytuacji politycznej i społecznej teksty, grupę możnaby też śmiało porównać do Ought. Umiłowanie do repetycji i dość rozgadanej narracji zdradza inspiracje tym właśnie składem zza Oceanu.

Fascynacje wymienionymi artystami są tu mocno widoczne, ale patrząc na Uppers przez pryzmat debiutu i wsłuchując się w jego części składowe, muszę przyznać, że wcale mi to nie przeszkadza. TV Priest szuka swojego miejsca na scenie i w stylistyce, którą przecież z samej definicji wyróżniają pewne charakterystyczne elementy. Choć może zespół już je znalazł i muzycy grają po prostu to, co im się podoba? Komentując przy okazji z pewną dozą ironii i dystansu obecne czasy, mając przy tym świadomość swoich ograniczeń i wcale się od nich nie odżegnując? Po dłuższym czasie obcowania z tą płytą skłaniam się ku temu drugiemu rozwiązaniu, a samo Uppers traktuję jako zbiór naprawdę przebojowych i ciekawych pod względem formy, współcześnie brzmiących, przy jednoczesnym poszanowaniu historii gatunku, post-punkowych hitów.

Szczerość i emocje w dzisiejszym zalewie wydawnictw to coś, o co chyba najtrudniej. Mieszanie gatunków jest odświeżające i ciekawe, ale przekonuje mnie tylko wtedy, gdy przekonani są do niego sami artyści. Tworzenie kolejnych wersji samych siebie, zmieniając swój styl z albumu na album, też interesuje mnie jedynie w momencie, gdy i twórcy z taką zmianą czują się dobrze. Aranżacyjny geniusz jest interesujący wtedy, gdy idą za tym jakieś emocje, a wysoki poziom muzycznych umiejętności nie jest jedyną rzeczą, jaką ma do przekazania wybrany kolektyw. Na tym tle TV Priest jaw się jako zespół zaangażowany, szczery, pełen emocji i robiący to, co lubi.