Dziś polecam gitarowe zespoły, z którymi warto zapoznać się w Gdańsku podczas Soundrive Festival 2021.
Autor: rarpl
Klasyka nieznanego mi bliżej gatunku. Co z tego wyjdzie, okaże się po odsłuchu wydanego w 1964 roku „Pain in My Heart” Otisa Reddinga.
Eksperymenty z elektroniką i nie tylko, czyli druga część wpisu z serii rekomendujących zespoły grające na Soundrive Festival 2021.
Pierwsza z serii rekomendacji zespołów, które warto zobaczyć w Gdańsk na Soundrive Festival 2021.
Nie wiem, co o tym sądzić, ale dziś słucham płyty, po którą na pewno nie sięgnąłbym z własnej woli. Mowa o wydanym w 1976 roku „O Holy Night” Luciano Pavarottiego.
Poczujcie się ostrzeżeni. Wymienionych poniżej płyt słuchacie na własną odpowiedzialność. We wpisie mowa o: PRO8L3M, Son Lux, Janka, Wędrowcy~Tułacze~Zbiegi, Royal Blood, Reigning Sound, GusGus, Red Fang, Stöner.
Do lata wrażeń z nim związanych nawiązuje najnowsza płyta Czechoslovaki. A’MORE zawiera mnóstwo pokładów ciepła, ale też trochę kropel orzeźwiającego deszczu.
Nawet jeśli nie znacie muzyki, to na pewno kojarzycie okładkę. Ten legendarny kadr przeszedł do historii, ale czy tak samo jest z płytą, którą zdobi? Dziś odpalamy wydaną w 1969 roku „Abbey Road” autorstwa The Beatles.
Tęsknicie za Japandroids? Macie sentyment do Queens of the Stone Age z najlepszego okresu? To mam dla Was dobrą wiadomość. Z odsieczą przychodzi kanadyjski duet Cleopatrick.
Podobno to album, od którego wielu zaczyna swoją przygodę z jazzem. Kultowa okładka i tytuł. Dziś przyglądam się wydanej w 1959 roku płycie „Kind of Blue” Milesa Davisa.
