Pompy to debiut, ale w składzie Rozwodu nie ma nowicjuszy. Projekt tworzą Szymon Szwarc (Jesień) oraz Damian Kowalski (wraz ze Szwarcem grał w grupie Wesele). Wspomagają ich tutaj gościnnie bracia Rosińscy (Mateusza możecie znać z Dynasonic; Cezary udziela się w grupie Młyny). I właśnie osoba Mateusza Rosińskiego posłuży mi do tego, by opisać muzykę projektu. Będzie to próba nieudolna, z góry skazana na porażkę, bo materiału z tej płyty nie da się wrzucić w żadną z istniejących gatunkowych szufladek. Z kilkoma ma do czynienia sporo, z innymi trochę mniej, ale do żadnej z nich nie przynależy. Różnorodność i brak jednoznacznego, stylistycznego rodowodu to jednak niejedyne cechy, które wyróżniają Pompy.

Jeśli znacie oba wydawnictwa Dynasonic (#1 oraz #2) i nieobce jest Wam oryginalne brzmienie tej grupy, to wyobraźcie sobie jej złego brata bliźniaka. Tym właśnie jest Rozwód, który operuje podobnie transowymi, podbitymi dubem podkładami, które powtarzane w nieskończoność (a raczej sprawiające takie wrażenie) hipnotyzują i wciągają tak mocno, że można się w nich zgubić. Jednak tam, gdzie u grupy ze Szczecina znajdziemy świeże powietrze i przestrzeń, tak tutaj mamy do czynienia z zatęchłą piwnicą i brudnym, odpychającym krajobrazem. Rozwód buduje swój świat na fundamentach z dubu, ale już cegły i zaprawa przepełnione są zgrzytami, hałasem i wywołującym niepokój, stałym piskiem. To nie są bezpieczne dźwięki, przez co album wymusza na nas nieustanną uwagę i motywuje do walki o przetrwanie. Ten noise’owy pierwiastek kojarzy mi się nieco z twórczością innego, polskiego projektu, który także próbuje ujarzmić instrumentalny jazgot. Mowa tu o triu Próchno.

Hałas może spełniać różne role. Zazwyczaj jest czymś nieprzyjemnym i źle nam się kojarzy, ale dobrze wykorzystany może pomóc w koncentracji, pobudzić kreatywność czy nawet oczyścić umysł ze wszystkich niepotrzebnych myśli. Rozwód gospodaruje nim oszczędnie, owija wokół powtarzalnych dźwięków sekcji rytmicznej i znajduje dla niego coraz to nowe zastosowania. Jaki będzie mieć wpływ na Was? Tego odgadnąć już nie sposób. Tak samo, jak tego, że zręcznie wymyślone określenie dla bliżej nieznanych dźwięków o nazwie „dubwave” może faktycznie zapoczątkować gatunek, który mam nadzieję, jeszcze nie raz nas zaskoczy.

Pompy to jedna z najciekawszych płyt wydanych w ostatnim czasie w Polsce. Posłuchajcie jej teraz, bo szkoda byłoby, gdyby ten materiał dołączył do grona przeoczonych perełek rodzimej alternatywy.

Bandcamp